Prowadzimy dziennik o sądach powszechnych, Trybunale Konstytucyjnym i legislacji. Poniżej sześć rzeczy, które dajemy w każdym tekście — bez skrótów myślowych i bez politycznego komentarza.
Każdą nowelizację zestawiamy z dotychczasowym brzmieniem przepisu i wskazujemy, od kiedy obowiązuje oraz kogo dotyczy w pierwszej kolejności. Pisujemy też o okresach przejściowych, bo to na nich najczęściej wywracają się sprawy w toku.
Omawiamy sentencję, uzasadnienie i zdania odrębne. Pokazujemy, które fragmenty mają skutek dla ustawodawcy, a które są tylko wykładnią dla sądów w konkretnym typie spraw.
Terminy, doręczenia, wgląd do akt, skarga na przewlekłość — tłumaczymy procedury tak, żeby dało się z nich skorzystać bez pomocy pełnomocnika. Zostawiamy jednak miejsca, w których warto sięgnąć po profesjonalne wsparcie.
Kiedy zmieniają się kompetencje organów sądownictwa, opisujemy to na tle Konstytucji i wcześniejszego orzecznictwa. Czytelnik widzi, co jest sporem politycznym, a co realnym problemem prawnym.
Podajemy sygnatury, numery druków sejmowych i daty publikacji w dzienniku urzędowym. Jeśli czegoś nie da się potwierdzić w dostępnych dokumentach, mówimy o tym wprost.
Zamiast relacjonować każdy komunikat, grupujemy materiały wokół jednego wątku: reformy ustrojowej, zmian w procedurze albo linii orzeczniczej. Dzięki temu wiadomo, gdzie wrócić po szczegóły.
Zobacz też: materiały źródłowe i archiwum tekstów oraz zakres tematyczny naszych analiz.